• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Strona główna Prasa Spopielarnia planowana w Podgórkach Tynieckich

Spopielarnia planowana w Podgórkach Tynieckich

Email Drukuj PDF
gw

Wszystko wskazuje na to, że miasto wybuduje własną spopielarnię zwłok na nowym cmentarzu w Podgórkach Tynieckich. Ostateczna decyzja ma zapaść w najbliższych dniach

Wczoraj w gabinecie prezydenta Jacka Majchrowskiego trwała gorąca narada dotycząca decyzji o rozpoczęciu budowy komunalnej spopielarni zwłok. Miałaby powstać w Podgórkach Tynieckich razem z nowym cmentarzem. Prezydent nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. - Jedna narada okazała się niewystarczająca. Zakładam jednak, że już w czwartek lub piątek prezydent ogłosi swoje stanowisko - zdradzał po naradzie Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa zajmujący się sprawą spopielarni. - Wiemy tylko, w jaki sposób miasto zbuduje spopielarnię - dodawał.
Prezydent Trzmiel zwraca uwagę, że inwestycja w Podgórkach Tynieckich to przede wszystkim wytyczenie nowego cmentarza. Tym zajmie się Zarząd Cmentarzy Komunalnych. Jednocześnie na nowym cmentarzu ma powstać miejsce dla tzw. zaplecza ceremonialnego. W tym właśnie punkcie w planie zagospodarowania przestrzennego przewidziano możliwość uruchomienia spopielarni.

- W obecnej sytuacji finansowej Krakowa za jedyną słuszną formułę realizacji spopielarni uznaliśmy koncesję budowlaną - wyjaśniał wczoraj wiceprezydent.

Jeśli zatem prezydent zdecyduje ostatecznie o budowie miejskiej spopielarni, będzie ją realizowała prywatna firma za swoje pieniądze. W zamian dostanie od miasta teren (będzie zwolniona przez pewien czas z opłat za jego dzierżawę).

To nie wszystko. - W środę zleciłem rozpoczęcie opracowania raportu oddziaływania na środowisko dla krematorium. Potem będziemy wnioskować o pozwolenie środowiskowe - oświadczył Trzmiel.

Prywatny partner miasta nie będzie więc musiał zdobywać wszystkich dokumentów; razem z działką dostanie pozwolenie środowiskowe, które zdobędzie miasto, oraz prawdopodobnie również pozwolenie budowlane.

- Będzie konkurencja, będzie wyższa jakość usług. Nie boję się komunalnej spopielarni. Rynek jest duży - mówi Zbigniew Baran, współwłaściciel Prosmedu, który czeka na pozwolenie uruchomienia krematorium w Nowej Hucie. - Życzę miastu powodzenia. Na moje oko mają przed sobą trzy-cztery lata pracy przy zdobywaniu pozwoleń. Liczę zresztą, że miejski ruch w tej sprawie pomoże mojej firmie. Skoro chcą sobie wydać pozwolenie, to moim zdaniem nie ma podstaw, by nam odmawiać - ocenia Baran.

Władze miasta zakładają, że nawet gdy firma Prosmed uruchomi swoją spopielarnię, druga, komunalna też znajdzie miejsce na rynku pogrzebowym. Popularność pochówków urnowych szybko rośnie. W zeszłym roku było ich tysiąc. - Nie będziemy przecież obsługiwać tylko Krakowa. W całej Małopolsce i na Podkarpaciu nie ma dotąd ani jednego krematorium. Zakładamy, że ludzie z tych terenów wybiorą wtedy którąś z krakowskich spopielarni zamiast śląskich - ocenia Trzmiel.

Miasto musi też pamiętać, że budowa spalarni nie ograniczy się wyłącznie do kupienia pieca wartego ok. 2 mln zł. Potrzebny będzie też budynek. Do tego niezbędna jest też przebudowa dojazdu do nowego cmentarza.

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.