• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Strona główna Prasa Spór o znaki na ulicy Turonia

Spór o znaki na ulicy Turonia

Email Drukuj PDF

dziennik

KONTROWERSJE. Z powodu sprzecznych znaków drogowych jeden pas ul. Turonia jest stale blokowany przez zaparkowane na nim pojazdy. Wszystko przez to, że działka prawdopodobnie należy i do miasta, i do dewelopera.

- To totalny komunikacyjny absurd - mówi jeden z pracowników biura przy ul. Miłkowskiego 3, który ulicą Turonia codziennie dociera do pracy. Na korki i znakowy chaos w tym miejscu skarżą się również inni zatrudnieni w biurowcu Colosseum. Zdarza się bowiem, że w godzinach porannego szczytu pokonanie nieco ponad 150-metrowego odcinka zajmuje 15 minut: - Auta stoją, bo czynne jest tylko pół ulicy. Z drugiej strony zaparkowane są samochody mieszkańców, choć wcześniej ustawiony jest znak zakazu zatrzymywania się i postoju - nie kryją oburzenia.

Co do odpowiedniego znakowania niewielkiej ulicy od paru miesięcy nie mogą się zgodzić krakowski Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Stanisława Staszica, która jest właścicielem bloków przy ul. Turonia. Powodem jest to, że teren rzekomo ma dwóch właścicieli. Ma to wyjaśnić postępowanie u wojewody małopolskiego, nie wiadomo jednak, kiedy się zakończy. - Deweloper twierdzi, że jego działka sięga dalej, dlatego ustawia sprzeczne z naszymi znaki, które odnoszą się do pasa drogowego - mówi Michał Pyclik, rzecznik prasowy ZIKiT. Podkreśla, że z punktu widzenia miasta znak ustawiany przez spółdzielnię jest nielegalny i stanowi wykroczenie. Na razie ZIKiT niewiele jednak może zrobić. Znak parkowania był już demontowany, ale deweloper oskarżył zarząd o kradzież, odebrał go z depozytu i ustawił w tym samym miejscu. - Nie da się tego załatwić w jeden dzień. Sytuacja w pełni rozwiąże się dopiero, gdy zakończone zostanie postępowanie o własność gruntu - przypomina Pyclik. Zaznacza jednocześnie, że cały czas podejmowane są działania mające usprawnić ruch w tym miejscu. - 30 lipca mija wyznaczony przez nas siedmiodniowy termin usunięcia znaku przez spółdzielnię. Później Straż Miejska będzie karać właścicieli nielegalnie zaparkowanych aut - mówi. Informację precyzuje Grzegorz Gorczyca, naczelnik Oddziału Podgórze krakowskiej Straży Miejskiej. - Najpierw przeprowadziliśmy akcję informacyjną wśród mieszkańców, żeby mieli świadomość, że znak jest ustawiony nielegalnie - mówi Gorczyca. Dodaje, że w parze z rozdawaniem ulotek szło odnotowywanie numerów rejestracyjnych samochodów - w ten sposób kierowcy nie będą mogli tłumaczyć się, że o sprawie nic nie wiedzieli: - Po wyznaczonym terminie strażnicy podejmą działania restrykcyjne, łącznie z blokowaniem pojazdów. Jeśli właściciel auta odmówi przyjęcia mandatu, zostanie skierowany wniosek do sądu rejonowego.

SM im. Staszica nie chce udzielać żadnych informacji na temat problemu, mimo że termin wyznaczony przez ZIKiT mija za trzy dni. - Prezes wraca 15 sierpnia i wtedy zapraszam na rozmowę - usłyszeliśmy od dyrektorki spółdzielni.

(JANO)