• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Strona główna Prasa Sądowy finał budowy kortów w Podgórkach Tynieckich

Sądowy finał budowy kortów w Podgórkach Tynieckich

Email Drukuj PDF
gwKontrowersyjna budowa kortów w Podgórkach Tynieckich znajdzie swój finał w sądzie karnym. Krakowska prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia przeciwko trójce inwestorów z firmy AGT Lex.
Po trwającym rok śledztwie prokuratura postanowiła postawić przed sądem Alicję T., prezes AGT Lex, jej męża Grzegorza T., prokurenta w spółce oraz ich wspólnika przy inwestycji Wojciecha D. - Wszyscy odpowiedzą za prowadzenie budowy bez pozwolenia - mówi Jacek Para, szef prokuratury Kraków-Podgórze, która oskarżyła całą trójkę. Chodzi zarówno o korty, jak i wzniesiony w ich sąsiedztwie budynek gospodarczy oraz drenaż odprowadzający wodę.

"Gazeta" o kontrowersjach wokół inwestycji pisała już rok temu. Inwestorzy przekonywali, że korty powstają głównie z myślą o młodzieży, która nie ma gdzie grać w tenisa. W krakowskim wydziale architektury oświadczyli, że korty mają służyć celom rekreacyjnym. I po kolei zgłaszali budowę każdego. Nie musieli więc starać się o pozwolenie na budowę całości. W ten sposób wznieśli dwa korty, trzeci był w trakcie budowy. Kolejne zawiadomienie mówiło też o trzech niewielkich, drewnianych budynkach gospodarczych. Oficjalnie miały tu być trzymane m.in. narzędzia z innej budowy. Zamiast nich powstał jednak betonowy obiekt. Zamierzenia zaś szły jeszcze dalej. Inwestorzy wystąpili, by w przygotowywanym właśnie planie zagospodarowania przestrzennego dla Tyńca-Wschód uwzględnić możliwość postawienia jeszcze hali tenisowej, wybudowania parkingu oraz czasowego zadaszenia kortów. Wszystko to w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu przyrody Skołczanka.

Urzędnicy początkowo nie zwracali uwagi na inwestycję, godząc się na kolejne zgłaszane prace. Budowie kortów przyjrzeli się uważniej dopiero wtedy, gdy pisma w tej sprawie zaczął słać właściciel sąsiedniej działki.

Decydująca dla oskarżenia przez prokuraturę okazała się opinia biegłego, który ocenił, że korty wraz z budynkiem gospodarczym to jedno przedsięwzięcie gospodarcze. W takim przypadku wymagane jest pozwolenie na budowę. Według prokuratury inwestycja spowodowała zmianę stosunków wodnych i trwałe przekształcenie terenu. W śledztwie żadne z oskarżonych nie przyznał się do stawianych zarzutów. Odmówili też zeznań.

Ale to nie koniec sprawy. Prokuratura ze śledztwa w sprawie budowy kortów wyłączyła bowiem jeszcze jeden wątek do sprawdzenia, który wzbudził ich wątpliwości w trakcie postępowania. Chodzi o sfałszowanie mapy ewidencyjnej działki, na której wznoszono korty. - To istotny dokument w całym procesie zatwierdzania inwestycji - mówi prokurator Para. W jaki sposób miało dojść do fałszerstwa? Według prokuratury usunięto z mapy linie wyznaczające granice użytków. Śledczy badają teraz m.in., kto usunął linie graniczne.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków, Jarosław Sidorowicz