Lobby radnych PiS-u oraz osłabienie PO wystarczyło, by podczas sesji rozbudowa inwestycji w korty w Podgórkach Tynieckich, która budzi przeciwne emocje, zyskała poparcie.
Większość poprawek radnych, w tym te dotyczące kortów firmy AGT Lex, została przez prezydenta rozpatrzona negatywnie. Biuro Planowania Przestrzennego nie zgodziło się zarówno na zlikwidowanie 30-metrowej strefy ochronnej dla lasu (korty znajdują się na jego granicy), jak i na przykrycie kortów namiotem lub balonem.
Z takim podejściem nie mogła się pogodzić radna Katarzyna Migacz, która uznała, że to blokowanie prywatnej inicjatywy zastępującej miasto w krzewieniu sportu wśród młodzieży. Radny PiS-u Włodzimierz Pietrus po raz kolejny podkreślał, że jego poprawki dają szansę na lokalizację kortów. Czy jest to dopuszczalne, jego zdaniem, oceni urząd wojewódzki.
Właścicielom kortów udało się zdobyć wiele głosów poparcia. W obronie zadaszenia ośrodka wystąpił m.in. brat Jarosław Kurek z opactwa benedyktyńskiego w Tyńcu. - Te korty pomogą w zjednaniu mieszkańców Tyńca, a młodych nauczą dyscypliny i konsekwencji - mówił benedyktyn, który sam był kiedyś tenisistą.
W obronie inwestycji stanęła również Magdalena Grzybowska (kiedyś 30. rakieta światowego rankingu tenisistek). - Dla wszystkich jest jasne, że jako była profesjonalna zawodniczka będę przekonywała do pozwolenia na zadaszenie kortów. W Krakowie jest zbyt mało miejsc do trenowania - mówiła i zwracała uwagę, że na całym świecie korty powstają w takich miejscach jak Podgórki Tynieckie. W podobnym tonie wypowiadał się też trener Piotr Dynowski.
Sąsiad kortów - kiedyś wspólnik państwa Traczów, inwestorów ośrodka sportowego - Ryszard Szmid wzywał z kolei radnych do poparcia planu bez poprawek wspierających korty. - Te poprawki służą jedynie państwu Traczom. Pozostali mieszkańcy nie będą mieli z tego korzyści - twierdzi Szmid. - Proszę radnych o uchwalenie planu w obecnej postaci, która każdemu równo ogranicza możliwość budowy na nowych terenach.
Szmid przypominał również, że jako prawnicy Traczowie powinni zdawać sobie sprawę z komplikacji, jakie mogły spotkać inwestycję, kiedy rozpoczynali budowę kortów. I ten głos znalazł poparcie wśród kilku mieszkańców Podgórek Tynieckich, których dotyczy plan. Boją się oni intensywnej zabudowy w swojej cichej okolicy.
Szef komisji planowania przestrzennego zwracał uwagę, że rada nie powinna wspierać poprawek ułatwiających inwestycję w korty, bo mogą doprowadzić do unieważnienia lub wstrzymania wejścia planu w życie.
Kropkę nad "i" w dyskusji postawiła wypowiedź wiceprezydenta Krakowa Kazimierza Bujakowskiego. - Miasto nie działa przeciwko rozwojowi sportu. Chodzi o miejsce. Korty oznaczają ingerencję w przyrodę. Na dokładkę inwestorzy realizują co innego, niż zgłaszali - oceniał Bujakowski. - Korty powinny powstawać, ale w innym miejscu i w innym trybie.
Zarówno argumenty prezydenta, jak i radnego Stawowego, a także mieszkańców Podgórek wzywających do zabezpieczenia ich dzielnicy przed nadmierną liczbą inwestycji nie przekonały jednak radnych. W czasie wieczornego głosowania zadziałało lobby radnych PiS-u, któremu udało się wprowadzić poprawki wspierające przykrycie kortów.
Zmiany wprowadzone tymi poprawkami oznaczają, niestety, że projekt jeszcze raz będzie konsultowany z mieszkańcami. Nie wejdzie więc w życie wcześniej niż za dziesięć miesięcy.
Później ze względu na poprawki radnych urząd wojewódzki lub regionalny dyrektor ochrony środowiska mogą unieważnić plan i prace nad nim będą musiały rozpoczynać się od nowa.
Właścicielom kortów udało się zdobyć wiele głosów poparcia. W obronie zadaszenia ośrodka wystąpił m.in. brat Jarosław Kurek z opactwa benedyktyńskiego w Tyńcu. - Te korty pomogą w zjednaniu mieszkańców Tyńca, a młodych nauczą dyscypliny i konsekwencji - mówił benedyktyn, który sam był kiedyś tenisistą.
W obronie inwestycji stanęła również Magdalena Grzybowska (kiedyś 30. rakieta światowego rankingu tenisistek). - Dla wszystkich jest jasne, że jako była profesjonalna zawodniczka będę przekonywała do pozwolenia na zadaszenie kortów. W Krakowie jest zbyt mało miejsc do trenowania - mówiła i zwracała uwagę, że na całym świecie korty powstają w takich miejscach jak Podgórki Tynieckie. W podobnym tonie wypowiadał się też trener Piotr Dynowski.
Sąsiad kortów - kiedyś wspólnik państwa Traczów, inwestorów ośrodka sportowego - Ryszard Szmid wzywał z kolei radnych do poparcia planu bez poprawek wspierających korty. - Te poprawki służą jedynie państwu Traczom. Pozostali mieszkańcy nie będą mieli z tego korzyści - twierdzi Szmid. - Proszę radnych o uchwalenie planu w obecnej postaci, która każdemu równo ogranicza możliwość budowy na nowych terenach.
Szmid przypominał również, że jako prawnicy Traczowie powinni zdawać sobie sprawę z komplikacji, jakie mogły spotkać inwestycję, kiedy rozpoczynali budowę kortów. I ten głos znalazł poparcie wśród kilku mieszkańców Podgórek Tynieckich, których dotyczy plan. Boją się oni intensywnej zabudowy w swojej cichej okolicy.
Szef komisji planowania przestrzennego zwracał uwagę, że rada nie powinna wspierać poprawek ułatwiających inwestycję w korty, bo mogą doprowadzić do unieważnienia lub wstrzymania wejścia planu w życie.
Kropkę nad "i" w dyskusji postawiła wypowiedź wiceprezydenta Krakowa Kazimierza Bujakowskiego. - Miasto nie działa przeciwko rozwojowi sportu. Chodzi o miejsce. Korty oznaczają ingerencję w przyrodę. Na dokładkę inwestorzy realizują co innego, niż zgłaszali - oceniał Bujakowski. - Korty powinny powstawać, ale w innym miejscu i w innym trybie.
Zarówno argumenty prezydenta, jak i radnego Stawowego, a także mieszkańców Podgórek wzywających do zabezpieczenia ich dzielnicy przed nadmierną liczbą inwestycji nie przekonały jednak radnych. W czasie wieczornego głosowania zadziałało lobby radnych PiS-u, któremu udało się wprowadzić poprawki wspierające przykrycie kortów.
Zmiany wprowadzone tymi poprawkami oznaczają, niestety, że projekt jeszcze raz będzie konsultowany z mieszkańcami. Nie wejdzie więc w życie wcześniej niż za dziesięć miesięcy.
Później ze względu na poprawki radnych urząd wojewódzki lub regionalny dyrektor ochrony środowiska mogą unieważnić plan i prace nad nim będą musiały rozpoczynać się od nowa.
Bartosz Piłat
Tags:






